Sztuka czy nie-sztuka ?

Sztuka czy nie-sztuka ?

Większość z nas patrząc na świeżo odnowioną elewację pokrytą nieestetycznymi bazgrołami nie ma wątpliwości, że malowanie graffiti powinno być surowo karane. Ale czy rzeczywiście jest? Jakie konsekwencje mogą ponieść wandale? Czy prawo jest dla nich zbyt pobłażliwe?

Graffiti, w ocenie jednych, szpeci przestrzeń miejską, w ocenie innych  zdobi ją i urozmaica dominującą szarość blokowisk. Te dwie grupy o odmiennych poglądach łączy najczęściej jeden wspólny mianownik, którym jest przekonanie, że graffiti to raczej owoc działań zbuntowanej młodzieży, a nie artysty. Osąd taki mija się jednak z prawdą, ponieważ w sztukach pięknych graffiti uznaje się za jeden z rodzajów działania artystycznego. 

Graffiti są coraz powszechniejsze w naszym mieście, niektórzy postrzegają je jako wyraz artystyczny, podczas gdy wielu postrzega graffiti jako antyspołeczne spojrzenie. Graffiti może nie tylko obniżać wartość własności, gdy trzeba ją utrzymać, ale może nieść za sobą również negatywne skutki społeczne. Ważne jest, aby po jednym graffiti pozbyć się tego w pośpiechu, ponieważ może to przynieść przyszłe niechciane zachowania społeczne w okolicy.
 
Wszyscy jednak przyznają, że problemem są nie grafficiarze, ale wandale, którzy potrafią narysować na budynku jedną długą linię tylko po to, żeby coś zniszczyć. Niewątpliwie graffiti będące wyrazem bezprawnego oddziaływania na przestrzeń publiczną bądź miejsca wystawiane na publiczny widok, należy potępiać i im przeciwdziałać. Nie bez przyczyny jednak graffiti wyróżniane jest w sferze sztuki jako specyficzna forma działalności artystycznej – przeczy to jednoznacznemu zakwalifikowaniu graffiti jako aktu wandalizmu.

Warto więc na przedmiotowy problem spojrzeć z różnych perspektyw. Na koniec, to do Ciebie jako czytelnika należy decyzja, co jest sztuką, a co nie.